08.11.2007 - 22:10
Category: Tatry

Kiedy jesteś w górach ... i podchodzisz sobie gdzieś w zmęczeniu...Dopada Cię coś w rodzaju sterylności myślenia, które zamyka się na bardzo podstawowych i przyziemnych rzeczach. Zaczynasz zwracać uwagę na takie sprawy jak suche buty, zapas kanapek w plecaku, to czy masz ciepłą herbatę w termosie i czy nie zanosi się na deszcz ? Taki minimalizm, w połączeniu z koncentracją na konkretnie zaplanowanym celu wycieczki powoduje, że totalnie zapominasz o życiu zawodowym. Jesteś tylko Ty, góra i parę drobiazgów.. a w głowie pustka. Nie wiem czy macie to samo? Ale dla mnie, wyjazd w góry to coś jak „reset” dla głowy kłębiącej się od myśli. Naładowanie akumulatorów, które daje mi energię by wrócić do pracy.







Comments | Komentarze
Lodowa trawa z ziomkiem w tle.
dokładnie też tak mam. to oderwanie od przyziemnych spraw. będąc jakby troche w innej, paradoksalnie bardziej realnej rzeczywistości, zdajesz sobie sprawe że pewnie rzeczy mają tam zupełnie nne znaczenie. ja uwielbiam wyjazdy w góry, szczególnie wtedy, gdy cos mnie gryzie lub mam do podjęcia ważną decyzję. nabieram wtedy dystansu, oczyszczam mysli i później moge trzeźwo spojrzeć na problem. Freedom, poczucie wolności - to jest to co najbardziej nas tam ciągnie.
by the way..... ten ziomek to kobieta ;)
nie okreslilbym tego lepiej, dodam tylko, ze dla mnie bardzo wazne sa minibatony marsa i snickersa czyli troche glukozy i dopaminy. Nie zeby jakos specjalnie potrzebowac tej ostatniej, bo otoczenie dostarcza tyle tego, ze wiecej nie trzeba.
zmrożona trawa najlepsza...Koleżka w tle bardzo tajemniczy...